Życze miłej lekturki ;*2 godziny później ,lotniska
-Pasażerowie loty Barcelona-BA proszeni do bramek wejściowych-po usłyszeniu tych słów udałam sie w wyznaczone miejsce.Wchodziliśmy już na pokład
-Żegnaj Barcelono-poszłam na swoje miejsce, siedziałam obok Ruggero to lepiej. Nie mogła bym siedzieć obok taty,tak strasznie mnie zranił.W głowie krążą mi pytania typu ;Dla czego musze stąd wyjechać?Po co kończyć wspaniałe życie w Hiszpani a zaczynać nowe życie w Argentynie ?Dla czego nie moge pożegnać się z przyjaciółmi osobiście?Dla czego tata chce mi niszczyć takie piękne życie w Barcelonie? Bez opowiedzi na te pytania zasnełam
Poczułam jak ktoś mnie szturcha w ramie
-Tini już wychodzimy-odrzekł Rugg.
Zbrałam swoje rzeczy z siedzenia i wyszłam na świerze powietrze
Nareszcie dotarłam do domu,nie powiem willa jest przepiękna ,a mój pokój wspaniały ale to nie to samo co w Barcelonie. Postanowiłam się rozpakować.Po ciężpiej pracy poukładałam moje milion piencet sto dziewięcet ubrań. Zapragnełam się przejść, zeszłam po schodach wziełam torebkę i już miałam wychodzić gdy nagle..
-Martino gdzie się wybierasz
-oj tato ide się przejść
-ale nie znasz okolicy ,a jak coś ci się stanie -ciekawe nie dawno nie obchodziło go moje zdanie a teraz się o mnie ,,martwi,,
-spokojnie nic mi się nie stanie ,pa- i wyszłam
Przechadzałm się po różnych ulicach ,alejach , chodziłam już tak z 2 godziny ,miałam ochode na koktajl. kiedy przechodziłam obok jakiejś kawiarni postanowiłam do niej wejść,zamuwiłam picie na wynos ijuż wychodziłm gdyby nie zdechenie blondynką .
- ojejku przepraszam,ale ze mnie gapa nic cie nie jest????-zaczełam się martwić o dziewczyne
-nie to ja przepraszam a i nic mi nie jest.Przepraszam ale ja cię tu nigdy nie widziałam-odparła
- dzisiaj przyjechałam z rodziną z Hiszpani a takwogóje jestem Martina ,ale mów mi Tini
-ja jestem Mercedas ,ale dla przyjaciół Mechi, ta ruda która siedzi przy stole to Candelaria ,czyli Candi, ta w prostych czarnych włosach to Lodovica czyli Lodo , a ta w kręconych to Alba- powiedziała na jednym wdechu
-ok, przepraszam ale musze już się zbierać do domu
-Nic nie szkodzi , ale masz muj numer jak coś to dzwoń to papa
-ok ,papa
Musze powiedzieć że jest bardzo miła może się zaprzyjaźnimy, nic niewiadomo
Kiedy już szłam o domu znowu na kogoś wpadłam tylko tym razem się przewróciłam
-UWAŻAJ JA CHO....oj sory nic ci nie jest -podniosłam głowe do góry i ujrzałam BARDZO przystojnego szatyna , w jego zielonych oczach mogła bym zatonąć
-Nie spokojeni-powiedziałam cały czas siedząc na chodniku .On podał mi swoą ręke ,chwyciłam ją przeszedł mnie przyjemny dreszcz>dy już byłam w pozycji stojącej on się odezwał
-och zapomniał bym jestem Jorge, a ty- spojrzał na mnie tymi swoimi parzydełkami, aż nie mogłam oderwać od niego wzroku.Kompletnie sie rozmatrzyłam
-Jestem Martina ,ale mów mi Tini
-Nowa????-spytał wskazując na mnie
-Tak od dziś, a co
-Ni nic bo wyglądasz jak byś była w moim wieku i chciałbym się spytać do jakiej szkoły idziesz
- Z tego co wiem do liceum tu za rogiem do klasy 2a , a co?
- Wiesz muszę ci powiedzieć :Witaj moja nowa kolżanko z klasy
-Serio też tam chodzisz
- tak z moimi przyjaciółmi między innymi z Mechi,Diego ,lodo-nie pozwoliłam mu dalej wymnieniać
- Wiesz że spotkałam taka mechi siedziała z trzema dziewczynami candi odo i
-albą-dokończył za mnie -ale fajnie , mam do ciebie pytanie-pokiwałam błową na znak że ma kontynuować - Masz brata? Bo spotkałem dzisiąj chłopaka który jest nowy i będzie z nmi chodził do klasy nazywa się Rug -teraz ja mu przerwałam
-gero, tak to mój szalony brat ,wogule musze już lecieć spotkamy się jutro w szkole tak ??
-ok papa-pocałował mnie w policze , wydusiłam tylko ''pppaaaa,,. Te miejsce zaczeło przyjemnie mrowić.
Gdy się ogarnełam poszłam do domu. kiedy już tam byłam opowiedziałam wszystko Ruggero .Moj brat byłszczęśliwy
po zakończeniu wszystkich wieczornych czynności poszłam spać myśląc tylko o
______________________________________________
Puk,puk to ja mam nadzieje że wam się spodoba
Wiem że jeszcze bardzo bardzo bzrdzo mało osub czyta mój blog ale dopiero zaczełam
pogadamy jak będzie już 15 rozdzł i wam się sposobam
, mam taką nadzieje
jecszcze przepraszam za moją ortografie
rozdzał powinien pojawić się jutro
a i jeszcze jade w piątek do babci więc niewiem jak z rozdziałem 3,4,5
bo właśnie tyle chciałam dodać,u babci niema neta ,le czasami jest
wiec postaram się dodać
ok rozpisałam się
papa;*
CAŁUSKI ZUZA
Puk,puk to ja mam nadzieje że wam się spodoba
Wiem że jeszcze bardzo bardzo bzrdzo mało osub czyta mój blog ale dopiero zaczełam
pogadamy jak będzie już 15 rozdzł i wam się sposobam
, mam taką nadzieje
jecszcze przepraszam za moją ortografie
rozdzał powinien pojawić się jutro
a i jeszcze jade w piątek do babci więc niewiem jak z rozdziałem 3,4,5
bo właśnie tyle chciałam dodać,u babci niema neta ,le czasami jest
wiec postaram się dodać
ok rozpisałam się
papa;*
CAŁUSKI ZUZA








