wtorek, 20 stycznia 2015

prolog- COOO????!!!!!

Nazywam się Martina mam 17 lat.Mieszkam z moją rodziną, Ruggero tatą i mamą ,w Barcelonie .Mam tu ukochaną Szkołę i przyjaciół. Nie mam chłopaka, niestety.
Właśnie siedzę w domu i czekam na tatę ponoć jakąś bardzo ważną wiadomość .
Usłyszałam jak ktoś wchodzi do dom,szybko zbiegłam po schodach ,a za mną Rugg
-tato mów co chciałeś nam powiedzieć?
-Prze prowadzamy się
-CO OO????!!!!!
-Nie krzyczcie tak wyprowadzamy się do BA [ od aut. Buenos  Aires ]
-dla czego ??!!
-Postanowiłem że moja i mamy firma powiększy się na wielką skale no i główny budynek znajduje się w BA więc właśnie tam jedziemy
- na jak długo -powiedzieliśmy cały czas na równi z Ruggero
-Na zawsze , pakujcie się za 2 godziny wyjeżdżamy
-Nawet nie zdarzymy się przegnać
-trudno
Z oczami pełnymi łez pobiegłam do pokoju, gdy już się tam znalazłam ,,walnełam'' się na łóżko i zaczęłam ryczeć jak małe dziecko. Po chwili przyszedł mój brat i mnie przytulił.


-------------------------------------------------------------------------
pod tą przerywaną kreską będą słowa od autorki czyli ode mnie
więc tak jeszcze dziś dodam post o bohaterach ,czyli kto będzie w ogóle w moim opowiadaniu
z góry przepraszam za moją ortografie

CAŁUSKI ZUZA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz